en
Felietony
Wstecz

Znów dymię

07.02.2014 Znów dymię




Przed oczyma majestat Alp mam ogromny, lecz zupełnie blisko, tuż przed sobą talerz pełen ciemnego, wiejskiego chleba z dodatkiem kminku i ziarenek anyżu, świeżo nastrugany chrzan oraz multum cieniutkich plasterków surowej tyrolskiej szynki, jedynie mocno wędzonej dymem z iglastego drewna. Wywczas w Austrii już się kończy, niebawem do kraju wracam, a im do powrotu bliżej, tym więcej myślę o naszych szynkach i kiełbasach, tych wędzonych oczywiście.

Przepraszam z góry (a nawet z gór), że znów w sprawie wędzenia zaczynam dymić, lecz tutaj w Austrii ani słowa nie słyszałem, by tradycyjnym, mocno wędzonym wyrobom masarskim grozić miał niebyt, jak u nas. Przecież było tyle czasu, więc wszystko wcześniej załatwili. U nas nie, a jesteśmy chyba jedynym krajem w Unii Europejskiej, o ile nie w Europie całej, posiadającym partię rodem z XIX wieku, partię klasową, stworzoną i działającą w interesie jednej tylko grupy społecznej, włościan mianowicie. Partia ta prawie nieprzerwanie od 1989 roku współrządzi i dzierży w swym posiadaniu ministerstwo rolnictwa, agendy i agencje sprawami rolno-spożywczymi się zajmujące, ma przedstawicieli w Brukseli. Czyż oni ogłuchli i oślepli, czy też działają w interesie wielkich koncernów, a nie drobnych wytwórców smacznych rzeczy?!
Czy ktoś w tej sprawie może powiedzieć im wreszcie: Hab acht, spowiadać się, Panowie!
Hab acht i z oczu mych marsz!

Odc-1-rob-na-tle-trzciny-3

Robert Makłowicz

Sklep
Copyright © 2013 Robert Makłowicz All Rights Reserved.
Projekt graficzny, ilustracje: Andrzej Zaręba
Projekt UX i wdrożenie: ME & MY FRIENDS